

Jak ja nienawidzę ludzi idiotycznie upartych, nachalnych i którzy nie rozumieją słowa "nie"! Niestety, ale przyszło mi być z takim właśnie elementem. Nie to, że się zmuszam... no może czasem, ma ostatecznie wiele zalet, ale czasami to mam ochotę go po prostu wyrzucić za drzwi! Jestem chora i zrobiłam sobie herbatki ciepłej z miodem i cytrynką, bo mam w gardle drut kolczasty, a ten beszczel za ucho od kubka bo on chce się napić. O przepraszam, ale kuchnia jest tam! A ten ciągnie dalej i się domaga, jakby to jemu się należało i jak ja śmiem nie pozwolić! I żeby to sporadycznie się działo, ale on ma ten zwyczaj, że jak mu się chce pić, to moje podpije, ale samemu sobie nie zrobi... i jeszcze z pretensjami, że mu nie zaproponowałam w ogóle! No szlag jasny człowieka trafia!!! Nie lubię jak mi ktoś podpija z kubeczka i już! To jakby podbierać mi z talerza, albo chodzić w moich ubraniach! No tak... tylko, że on chodzi w moich ubraniach czasami xD! I się jeszcze pokłóciliśmy a potem na mnie się obraził... co za debil :/. No... trochę ulżyło mi...





















































