

Mieszkam w krainie anglomowiacych,czasem to fajnie bo jak jestes wkurzony mozesz sobie ulzyc w naszym pieknym jezyku i nikt nie ma ci tego za zle,ale...czasem lepiej trzymac jezyk za zebami...bylam z kolezanka w "supermarkecie" obslugiwal nas sam Adonis we wlasnej osobie.Zaczelysmy wiec bez wiekszego skrepowania glosno wymieniac jego zalety,no bo przeciez kto nas zrozumie.Moja kolezanka spojrzala na jego stopy i powiedziala"zobacz jakie ma wielkie stopy,zaloze sie ze ma ogromnego" na co sam zainteresowany odpowiedzial...."nie wiem czy jest znowu taki ogromny,ale jeszcze zadna nie narzekala"
kumpela,jak kameleon zmienila kolor,i zanim zdarzylam powiedziac cokolwiek juz jej nie bylo.....przeprosilam,zaplacilam za jej zakupy i wyszlam z podniesiana glowa :P




:P
dobre
OMG
















































